piątek, 8 marca 2013

czego nauczyło mnie życie

Będę wymieniać w punktach.
1. Niczego
2. Życie jest chujowe.
3. Ale ma swoje momenty.
4. Facet to świnia. (Wersja dla faceta: Kobieta to sucz. Lub inne paskudne zwierzę)
5. Facet to idiota. (Wersja dla faceta: Kobiety są głupie. Ale mają cycki!)
6. Wszystko jest do dupy tylko pasta jest do zębów (albo do butów).
7. Smutno mi, boże
8. Kiedy wydaje ci się, że jesteś mądry, okazuje się, że jesteś tak naprawdę bardzo głupi.


Proszę mnie nie posądzać o żaden feminizm. Uwielbiam samców. Dlatego właśnie mam przez nich problemy i narzekam.
A w ogóle to nudzi mi się. Mogłoby się coś stać. Niech mi ktoś złamie serce albo inną część ciała (byle nie palce, bo mi potrzebne). Przydałyby mi się jakieś błędy, żeby się czegoś nowego nauczyć. Gdzie są moje przygody? Gdzie jest moje życie?
Nudy.
Przy okazji chciałabym serdecznie pozdrowić moich fanów. Niestety, muszę też was zasmucić. Otóż wbrew pozorom nie jestem nadczłowiekiem, wszystko, co nadludzkie jest mi obce. Tak więc sukcesywnie się opierdalam. Wobec tego moja kariera dyktatora, inżyniera, filozofa, nadziei narodu i świata stoi pod znakiem zapytania. Tak naprawdę nie ma dla nas ratunku, ale możecie mnie nadal uwielbiać.
Pozdrawiam jeszcze raz, to wcale nie miało być zabawne.

niedziela, 3 marca 2013

wild side

Drodzy państwo,
myślę, że wszyscy nawzajem możemy sobie pogratulować. Otóż przetrwaliśmy zimę. Miejmy nadzieję, że będzie tylko cieplej, że niebo będzie ładniejsze, że pozostałości śniegu się stopią. Możemy w końcu się łudzić, iż jaśniej, pogodniej, piękniej będzie także w życiu.
Aż do następnej zimy.
Ale może kiedyś zimy się ocieplą. Może będą trwały krócej. Może nie będzie miało dużego znaczenia, jaka jest pora roku.
Albo po prostu przeniosę się do innej strefy klimatycznej.
Drodzy państwo,
przetrwaliśmy zimę.
Będzie już tylko lepiej. Będzie świecić słońce. Zdejmiemy te wielkie, szpetne kurtki. Usiądziemy na trawie. Pójdziemy na spacer w nocy.
I zrobimy sobie zapasy na następną zimę.
Może w końcu zostanę gdzieś na dłużej.
Drodzy państwo,
przetrwaliśmy zimę i  wcale nie było tak źle.
***
W sumie to jestem dobrej myśli. Chociaż prawdopodobnie nie nadaję się na żadne studia, tak więc na te, na które pójdę także. Ale taką już mam fanaberię, żeby się wyprowadzić z tej dziury daleko, żeby stać normalnym człowiekiem, żeby wziąć życie w swoje ręce i uczynić je lepszym.
Nie powiem, że nie mogę się tu marnować. Oczywiście, że mogę. Prawdopodobnie, gdybym została w domu (przy czym nabawiłabym się depresji i innych zaburzeń), nie poszła na studia, nie zrobiła kariery, nie byłoby to stratą dla świata, dla narodu, dla kogokolwiek. Jedynie dla mnie. Ale przecież ustaliliśmy, niech każdy robi to, co do niego należy. Niech każdy spełnia swoje marzenia, pragnienia, zaspokaja potrzeby i zachcianki. W granicach rozsądku lub też nie. 
Coraz mniej wiem. Nie jestem w stanie nikogo skrytykować czy w ogóle ocenić. Z każdym poglądem można przecież polemizować.

Lubię jak Lou Reed mówi "Hey, babe, take a walk on the wild side".

 
Raczej już nie będę pisać.