No więc (tutaj mi wolno zaczynać zdanie od 'no więc') piszę. Ostatnio myślę sobie, że nic nie wiem. I przypomina mi się znowu moje myślenie sprzed roku co najmniej. Otóż nie mogłam pojąć, że Sokrates stwierdził, iż jego wiedza ogranicza się tylko do świadomości, że nic nie wie. Nic nie wie o świecie, nic nie wie o życiu, nic nie wie o śmierci, nic nie wie o ludziach. Nic. No przecież ja nawet cokolwiek wiem - myślałam.
No to nadszedł taki moment, że jestem pewna, iż nic nie wiem o tym wszystkim i to się prawdopodobnie nie zmieni. Cały czas porównuję kiedyś z teraz. I właściwie nie skupiam się na tym co powinnam.
Za namową Elkona obejrzałam sobie wywiad Wojewódzkiego z panem Titusem. Zaintrygował mnie człowiek, który opowiadał o kąpieli w szambie i udawał małpę publicznie. Przyszła mi do głowy myśl, że też chciałabym mieć taką swobodę. Nie myśleć o zdaniu innych ludzi. Cieszyć się z wolności, robić to na co mam ochotę, chociażby były to rzeczy absolutnie absurdalne. Potem obejrzałam kilka innych wywiadów.
Życie w nieświadomości jest oczywiście łatwiejsze, nie zastanawiasz się, możesz skupić się na sprawach dnia powszedniego jak biologia i ogólnie poprawianie ocen. Ale. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Od momentu, kiedy posłuchałam Titusa zaczęłam (uwaga!) intensywnie myśleć.
Jestem w momencie, w którym muszę podjąć decyzję. Nie wiem jak chcę żyć. Myślę, że bardzo bym chciała żyć tak... inaczej. Spontanicznie, intensywnie, swobodnie, szalenie. Ale musiałabym się dostosować. Jedna ze złych rzeczy we mnie to jest to, że bardzo przejmuję się opinią ludzi na mój temat. Jeśli chciałabym tak żyć, musiałoby mnie to nie obchodzić. Może bym potrafiła. A jeśli spróbuję uniknąć decyzji i tak ją podejmę, pozostawiając życie takim jakie jest.
Ponadto czuję, że żyje we mnie wiele osobowości. Prawdopodobnie nie jestem w stanie spełnić wszystkich moich marzeń. Taki chory człowiek jak ja bardzo źle znosi jednak porażkę.
Potrzebuję rozmowy z kimś. Nie wiem, kto mógłby mi pomóc w tym. Chyba jeszcze nie została na mojej drodze postawiona taka osoba.
***
Ok. na koniec w innym klimacie. Biedny Elkon rozpacza nad niemożnością Jakuba K.-B. wypowiedzenia tego, co ma na myśli. Obrazując: jeśli Jakub chce powiedzieć do sorki od PO, że jej przedmiot jest dla niego bardzo ważny, wychodzi mu niechcący twierdzenie sprzeczne do powyższego. Schorzenie Jakuba czeka na diagnozę. Jak na razie leczenie polegać będzie na spaniu. Dłuższym. Dłuższym o wiele. No. A ja inteligencją też nie grzeszę i bardzo mi z tego powodu przykro i chcę to poprawić.
No to pa.
powiem Ci Dermatogen, że jak obejrzałam ten wywiad z Titusem miałam 13 lat. i miałam podobne przemyślenia, ale nie tędy droga. droga całkiem inna jest, znajdź ją zanim będzie za późno.
OdpowiedzUsuń