Ale oprócz zapierdalania gapię się w ten telewizor. Obejrzałam trochę głupich, amerykańskich, świątecznych komedii i oto czego się dowiedziałam:
1. Dobry związek zaczyna się od łóżka.
2. Małżeństwo to strasznie lekka sprawa, możesz się oświadczyć po trzech tygodniach znajomości, no bo przecież "kochasz ją" (uświadomiłeś to sobie dzień wcześniej).
3. Dla dobra zatwardziałych, zapracowanych mężczyzn (którzy tak naprawdę marzą o bieganiu w hawajskiej koszuli po plaży, bezrobociu i ubogim życiu u boku wariatki) warto poświęcić swój cenny czas (tj. jeden miesiąc), całą siebie, a szczególnie ciało. Bo przecież rozmiękczyć serce takiego zimnego faceta można tylko przez upojny seks.
4. To, że nazwałeś dziewczynę "stukniętą babą" i wariatką nie znaczy, że tego samego dnia nie możesz jej namiętnie pieścić itd. itd.
5. Jak przystojny i bogaty nieznajomy oświadcza ci się, nie zastanawiaj się, tylko wychodź za niego następnego dnia.
Więcej grzechów nie pamiętam. Powyższe obserwacje zdecydowanie różnią się od mojego światopoglądu i od tego, co mi się udało zauważyć w moim krótkim życiu.
Amerykanie są idiotami.
Z okazji końca roku życzę wszystkim tego, czego sama bym chciała.
Bądźcie silni. Bywajcie rozsądni i starajcie się żyć tak, by niczego nie żałować. Siły i mobilizacji. Pomysłu na życie. I... trafiania na właściwych ludzi, żebyście potrafili ich rozpoznawać. Przygód, zajebistych wspomnień.
Będzie lepiej. Coraz lepiej, cieplej, przyjemniej.
Na koniec coś od pana Cogito:
Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
(...)
Bądź wierny Idź
"dopóki krew obraca w piersi czarną bryłę twego serca"
OdpowiedzUsuń...czy jakoś tak.
Amerykańskie filmy i w ogóle wszystko co amerykańskie jest dla mnie obrzydliwe. Jest to oszukańcza, nieprawdziwa wizja świata dla idiotów. Amerykański sen, na który zapadła większość ludzkości.