czwartek, 10 października 2013

mam swoją bezludną wyspę

Wydaje mi się, że kiedyś byłam lepsza. Miałam wesołe oczka dziecka.
Czy mogę obwiniać ludzi za to, że jestem zepsuta?
Sama się zepsułam czy zostałam zepsuta?
Myślę, że miałam w tym procesie niemały udział.
- Co mi zostało?
- Świadomość tego, że to moja wina i tego, że będę coraz gorsza. I jeszcze te dość miłe momenty, gdy o tym nie myślę i jestem z tobą. Obawa, że znowu coś zepsuję. Wystarczy tylko troszeczkę się nie dopilnować.

Chciałabym uciec na moją bezludną wyspę. Ale nie chcę być sama.


Co z tego misia-pysia wyrosło?
No co?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz