wtorek, 4 sierpnia 2015

: )

Dziś zrobiłam rzecz niezwykłą - usiadłam w moim pokoju, tym samym, w którym chowałam się tyle razy by płakać. Usiadłam na parapecie. Patrzyłam na dym unoszący się z mojego papierosa. I nie było w tym nic lirycznego ani smutnego. Nie mogłam przestać się uśmiechać. Nie do księżyca, gdyż nie mam na niego widok u z tej strony. Może... do mnie? Do mnie wcześniej dziś i później.
: )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz