Czasami myślę o tym, jakie ładne obrazki mogłyby powstać z naszych historii.
Jaką piękną mogłabym mieć kronikę.
Na każdym zdjęciu byłabym ja, zawsze z kimś.
Zastanawiam się, jaki mam wyraz twarzy, gdy czuję się najszczęśliwsza na świecie, kiedy tonę w tym uczuciu, włączam wszystkie zmysły.
Jak wtedy wyglądam? Czy jest coś ukrytego w moich oczach? Czy moja skóra promienieje? Czy twarz ma kolor mniej blady?
Czy można zauważyć to uczucie absolutu, bezgranicznej przyjemności, która za chwilę będzie tylko wspomnieniem?
Te najpiękniejsze, po części zmyślone albumy trzymam w pamięci, ale pamięć zaciera twarze dawno niewidziane.
Tyle zdjęć, które pozostaną tylko w głowie...
Tyle obrazków, które będą zawsze tylko wyobraźnią...
Bo to wszystko to myśli tylko, większość to myśli.
Chcę, nie chcę, marzę, a później lubię, tęsknię, pragnę, nienawidzę.
Każdy ma swój świat - wolną interpretację rzeczywistości.
Dlaczego tak trudno pożegnać się z myślą?
***
Już niedługo do lepszego.
Powiem wam, bywam szczęśliwa, szczęśliwsza i najszczęśliwsza. Ale czy to tak się da cały czas?
Mężczyzna moich marzeń niemożliwie się obija. I wszyscy wiemy dlaczego. ; )
One day, baby, we'll be old...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz