Niektórzy narzekają, że mam za niską samoocenę, zbyt surowo siebie oceniam, nie doceniam. Każdemu coś przeszkadza, a ja inna nie będę, niestety, choć to mnie też wiele kosztuje. Jednak, żeby nie było, kolejna rocznica, czas na podsumowania, więc dziś optymistycznie.
CO MI SIĘ UDAŁO W ŻYCIU?
1. Nauczyłam się chodzić na obcasach.
2. Schudłam
3. Codziennie budzę się piękniejsza.
4. Zakończyłam dwunastoletnią edukację.
5. Ogarnęłam rozszerzoną matmę w stosunkowo krótkim czasie (ale i tak nie jest dobrze).
Więcej grzechów nie pamiętam. Jak widać, pozycji jest trochę. Niedługo, mam nadzieję, będę mogła powiedzieć, że pokonałam podświadomość. Jak na razie zaliczyłam akompaniament bez większych spięć, nawet ładnie było. Wszyscy jesteśmy dumni i z utęsknieniem czekamy na egzamin.
ŻE NIBY MATURA?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz