brakuje mi
mydlanej wesołej bańki
chwilki szczęścia
niezmąconego obawą
że zaraz pryśnie
czy to się kiedyś zmieni?
Zepsułam. Zniszczyłam. Przepraszam po stokroć. Niepotrzebnie tu uśmiecham się, płaczę, rozmawiam, myślę, robię. Niepotrzebnie tu żyję. Niepotrzebnie, bezsensownie i szkodliwie dla otoczenia.
Piszesz raz tak lirycznie a raz normalnie. Inaczej niż ja.
OdpowiedzUsuńPowiedziałabym raczej, że quasi-lirycznie ; d
UsuńHm. Czasem mam ochotę napisać tak, żeby nikt nie rozumiał, ale mimo to upublicznić. Tak już mam.