środa, 18 kwietnia 2012

lubię mówić z sobą.

- I co? Znowu jesteś głupiutka? Znowu potknęłaś się o swoje własne nóżki? Czego się nauczyłaś po ostatnim?
- Niczego.
- Właśnie. Głupiutka. Biedna. Mała. Kiedy w końcu dorośniesz?
- Musisz być taką suką?
- A i owszem. Do tego dążymy, tak? Chcemy być suką. Niedobrą, nieśmiertelną, niezniszczalną i obojętną.
- I nieszczęśliwą.
- Znowu te tanie bzdury. A co to jest, kochanie, szczęście? Wiesz? To mnie oświeć, proszę.
- Nie wiem.
- Ale wiesz, czego chcesz. Więc się nie rozsypuj. Jak dziecko.
- Kiedy właśnie się rozsypałam. Jestem w kawałeczkach. I chciałabym, żeby mnie ktoś poskładał. Posklejał.
- Jaki ktoś? Nie ma kogoś. Jesteś tylko ty. Pamiętaj. Jestem tylko ty i ja. Tylko my. Nie ma nikogo więcej. Musisz poradzić sobie sama. Poradzisz sobie?
- Tak, poradzę sobie.
- Jak zawsze.
- Nie, nie poradzę sobie. Nigdy sobie nie radzę.
- Słuchaj. Przestań pierdolić. Może nie jesteśmy najsilniejsze na świecie. To nieważne. Osiągniesz to niedługo. Ale nie możesz teraz znowu spadać.
- Jestem słaba. Zostaw mnie.
- Nie zostawię cię. Zawsze będę się z tobą kłócić.
- Dlaczego mi to robisz?
- Bo to ja.
- Dlaczego mi tak robią?
- Nikt ci nic nie robi. Użalasz się nad sobą. Przestań. Nikt ci nie robi na złość. Nie zadawaj takich pytań. "Nobody will ever let you know, when you ask the reasons why", pamiętasz?
- Pamiętam. Chcę spać. Idź sobie.
- Nie uwolnisz się ode mnie. Nie idziesz spać.
- Pierdolę to.
- Nie możesz
itd.....
***
Dowód na moje rozdwojenie jaźni. Żeby tylko rozdwojenie. Jeszcze długo tak się kłócimy. I krzyczymy. Mam dosyć.

1 komentarz:

  1. Aniu, witaj w klubie rozdwojenia jaźni. Uwierz bywa zabawnie. Może właśnie po odpuszczeniu, wszystko się poskleja? samo? - przepraszam, za pierdolenie i niezrozumiały język ale to Aleksandra ta płaczliwa, a nie wszystkim znany Bodzak. Ogólnie nie wiem czemu ale lubię to.

    OdpowiedzUsuń