Zawsze chce się więcej. Najbardziej tego, czego nie możesz mieć. Ale skąd pewność, że nie możesz?
Z kątowni - nauczono mnie mówić.
A gdzie jest kątownia?
Obok prostowni.
No tak, dziękuję, wszystko jasne, jednak czuję, że ktoś mnie oszukał. Właściwie nie udzielił odpowiedzi.
Opanowane mamy do perfekcji zręczne wymijanie, podprogowe odrzucanie. Mówimy dziwnym bezsłownym językiem, bo ciężko o zwyczajną jednosylabową partykułę. Inaczej sprawa wygląda, gdy zamienimy się miejscami. Można zwariować, szczególnie, mając tak dogodne warunki.
Na szczęście jest rozsądek, który resztkami sił się trzyma. Obgryza paznokcie, gryzie języki i przykrywa kołdrą. Trzeba sobie jakoś radzić.
***
-Jakich to ja czasów doczekałam?!
-Parszywych.
No cóż, shit happens. Rzeczywiście dużo pożyczam ostatnio.
"Boimy się tego, czego nie znamy."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz