Wyćwiczę moją niecierpliwość i marudność i słabość. Bo nie lubię łatwiejszych rozwiązań. Bo będzie ciężko, ale będzie.
Bardzo proszę, żeby się jakoś udało, co się ma udać. Żeby troszeczkę ode mnie zależało. Żebym wytrzymała. Żebym się pozbierała i uśmiechnęła. Żeby mama wyjechała po świętach i żeby czas był rozciągliwy i leniwy wtedy, kiedy trzeba.
Bardzo cię proszę, mała dziewczynko i duży chłopcze. Bardzo cię proszę, ty, który masz wpływ na to, co się dzieje.
Może tak naprawdę to niczego nie zmieni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz