Tak sobie spoglądam na ten księżyc. On się chowa i wygląda, jakby czegoś ode mnie chciał. Bo księżyc jest taki romantyczny...
Ale on nic nie chce, mi się tak tylko wydaje.
Mi się wiele rzeczy wydaje już po fakcie, że to, co powiedziałam, to mogłam powiedzieć inaczej. Że tak naprawdę chciałam, ale wtedy nie chciałam i już nie wiem...
Po fakcie to już wygląda inaczej. Wyrzucamy sobie, że można było inaczej... Ale wiesz, tak właśnie musiało być. Więc jeśli w tamtej teraźniejszej chwili powiedziałaś tak, to tak miałaś powiedzieć i nie mogło być inaczej.
Ja tak czasami sobie tęsknię, mi się wydaje. Bo wiesz, wtedy było inaczej, lepiej, wtedy były gwiazdy nad głową, a ja byłam obok.
Ale teraz nie jesteśmy i nie będziemy nigdy i tak właśnie ma być. I będziemy sypiać we własnych łóżkach i nie będziemy się dzielić swoimi myślami. Tak będzie, tu jest moje życie, a tam twoje, wasze. Jesteśmy tacy uporządkowani i nieszczęśliwi. Bo nie doceniamy tego, co mamy.
Ty powiedziałeś, że nie wiem, czego chcę, a ja odpowiedziałam, że wiem, czego nie chcę. I dużo jest tego, co nie chcę, ale nie da się wykrystalizować tego, co chcę.
I tak będzie, będziemy osobno, przyjdą inni następni, wyciśniemy ich jak wodę z gąbki, zostawimy i pójdziemy dalej.
Mi się tylko wydaje, ale może wróć już, bo mi się tu nie podoba, bo jednak tam były gwiazdy na niebie, a księżyc mnie nie podglądał, może wróć, będzie niebezpiecznie.
Albo nie, niech będzie tak jak teraz, przynajmniej miło się wspominamy, pewnie ja ciebie milej niż ty mnie, bo taka już jestem
gorzka czekolada.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz